Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego nazywam się Bartłomiej Ciążyński?
Historia mojego nazwiska jest dość zabawna.
Moja mama jest nauczycielką języka polskiego, a mój tata jest lekarzem. Kiedy się urodziłem, moi rodzice chcieli dać mi jakieś oryginalne i niespotykane imię. Zaczęli przeglądać różne książki i słowniki, szukając inspiracji.
Pewnego dnia mama znalazła imię "Bartłomiej". Spodobało się jej, bo było stare i szlacheckie. Tata jednak miał wątpliwości. Powiedział, że jest zbyt poważne i nie pasuje do małego dziecka.
Po długich dyskusjach moi rodzice doszli do kompromisu. Postanowili nazwać mnie Bartłomiej, ale dodać do tego drugie imię, które byłoby bardziej "dziecięce". I tak zostałem Bartłomiejem Ciążyńskim.
Kiedy byłem mały, często śmiali się z mojego nazwiska. Mówili, że jestem "ciążarną dziewczynką" albo "księciem ciąży". Nie podobało mi się to, ale z czasem nauczyłem się śmiać z siebie.
Teraz jestem dorosły i lubię swoje nazwisko. Jest ono dla mnie wyjątkowe i ma ciekawą historię. Czasami żartuję, że jestem "synem ciąży" albo "spadkobiercą położników". Moi znajomi śmieją się z tego, a ja cieszę się, że mogę ich rozśmieszyć.
Więc jeśli kiedykolwiek spotkacie kogoś o nazwisku Ciążyński, pamiętajcie, że może on być potomkiem położnika. A jeśli spotkacie kogoś o imieniu Bartłomiej Ciążyński, to wiedzcie, że jest to chłopak, który urodził się w ciąży.